Up
sahara, maroko, mommyonbike, trip, adventye, pustynia, bike, unitedcyclists

Maroko to pierwsze państwo, gdzie marokanki dały mi inne spojrzenie na kobiecość.

Marokanki Myślę, że to właściwe określenie. Nie żebym byłam przestraszona, raczej wycofana.

To miejsce, w którym zdałam sobie sprawę, że nie mam takich praw jak w Europie. Gdzie mój głos nie ma zbyt dużego znaczenia a do jakichkolwiek interesów, mogłabym być dopuszczone o ile mężczyźni by mnie dopuścili. Nie wspomnę oczywiście o codzienności, która rzuca się na każdym kroku w oczy… W pewnym momencie pamiętam nawet przeczył mnie lekki dreszcz…
gdy okazało się, że wypadałoby, żebym zmieniła ubranie, a raczej założyła na siebie takie, które zakryje więcej niż mniej…..i pozwoli wtopić się pomiędzy marokanki.

Po powrocie długo jeszcze myślałam o tym, jak bardzo my kobiety nie doceniamy tego co wywalczyłyśmy sobie w Europie, w Polsce. Zapominamy o tym, że są miejsca na świecie ( i jest ich bardzo dużo ), gdzie kobieta znaczy niewiele, albo nawet nic.
Na szczęście w Maroku sytuacja kobiet zmienia się na lepsze z roku na rok, choć ten proces będzie trwał jeszcze bardzo długo, zanim osiągnie nasz europejski poziom…. Choć z drugiej strony, przecież taki urok tej kultury…. czy jest sens ją aż tak zmieniać ?

Jakiś czas temu wpadł mi w oko ciekawy artykuł, który pozwolę sobie przytoczyć….

W październiku 2003 r. król Muhammad VI wygłosił historyczną mowę, w której nawoływał do radykalnej zmiany prawnego położenia marokanek, w szczególności w odniesieniu do małżeństwa, rozwodu i rodziny, opartych wcześniej na prawie islamskim – szariacie. Na mocy reform zaakceptowanych przez parlament w styczniu 2004 r., Maroko nadało swoim obywatelkom przywileje niemal we wszystkich aspektach prawnych. Według muzułmańskich i arabskich standardów była to wielka rewolucja. Konserwatystów religijnych ogarnęła wściekłość, a Marokanki stały się najbardziej wyzwolonymi kobietami w świecie arabskim. Najniższy wiek, w którym można wstąpić w związek małżeński, podniesiono z 15 do 18 lat. Zyskawszy pełnoletność, kobieta może poślubić mężczyznę, którego sama wybierze *i nie potrzebuje do tego pozwolenia męskiej głowy rodziny – ojca lub najstarszego z braci. Kobietom przyznano również korzystniejsze prawa w przypadku rozwodów, łącznie z możliwością pozostania w rodzinnym domu. Wcześniej mężczyzna mógł się rozwieść
i wyrzucić kobietę ze wspólnego lokum, nawet bez uprzedniego jej powiadomienia. *
Poligamia
, choć w Maroku nie była szeroko rozpowszechniona nawet przed wprowadzeniem ustawy, obecnie jest dozwolona jedynie za zgodą pierwszej żony i z przyzwoleniem sędziego. Prawo nie chroni już mężczyzny jako głowy rodziny. Małżeństwo jest obecnie postrzegane jako umowa między dwoma równymi partnerami, więc kobieta nie jest prawnie zobowiązana do posłuszeństwa mężowi.

Zmiany w sytuacji Marokanek nie nastąpiły z dnia na dzień – poprzedziły je lata kampanii prowadzonych przez obrońców praw kobiet, którzy ściągali na siebie gniew konserwatystów religijnych, organizujących masowe publiczne demonstracje przeciwko bojownikom i wystawiających kandydatów do parlamentu, próbujących zablokować wszelkie ruchy zmierzające do wprowadzenia reform. Wraz z objęciem tronu przez Muhammada VI seria precedensów na dworze królewskim stała się w kraju czytelnym sygnałem, którego nie dało się zignorować. Kiedy król postanowił poślubić Salimę, nie tylko ogłoszono ich zaręczyny, upubliczniono zdjęcie księżniczki, jej nazwisko i dzieje rodziny, ale nawet zaproszono na uroczystości weselne zagraniczną prasę. Kontrastowało to z tajemniczością otaczającą domowe życie jego ojca, który nigdy nie wyjawił liczby i imion swoich żon, ani nie pokazywał się z nimi publicznie. Tymczasem księżniczka Salima (z zawodu informatyczka) towarzyszy królowi podczas licznych oficjalnych okazji. Nie jest przypadkiem, że odkładane przez lata reformy prawne przyspieszyły ataki terrorystyczne w Casablance *z 2003 r. Aż 50 proc. Marokańczyków to ludzie poniżej 20 lat, z których większość stanowią kobiety, dzierżące klucz do politycznej stabilizacji kraju. Chociaż coraz więcej z nich ma wykształcenie i ambicje zawodowe, to jednak na wsiach większość nadal nie potrafi czytać i pisać. Poważnym wyzwaniem dla rządu jest dziś poprawa *wykształcenia obywatelek, aby mogły w pełni korzystać ze swoich nowych praw.

Zgodnie z islamskim prawem córki dziedziczą jedynie połowę majątku należnego synom, chyba że testament stanowi inaczej. Marokanki łączą pracę zawodową z prowadzeniem domu w kraju, w którym posiadanie minimum czworga dzieci to norma, a pralka jest dobrem luksusowym. Wiele biedniejszych kobiet najmuje się jako służące w domach przedstawicieli klasy średniej, godząc te obowiązki z prowadzeniem własnego gospodarstwa. Mężczyźni rzadko pomagają w opiece nad dziećmi i w pracach domowych. Chociaż mogą robić zakupy, co w świecie arabskim jest ich tradycyjną rolą, obecnie nawet tę ostatnią czynność coraz częściej wykonują zapracowane Marokanki.

Mimo postępującej emancypacji kobiet, większość dziewcząt chce wyjść za mąż. Małżeństwa kojarzone nadal są rozpowszechnione, nie stanowią jednak reguły. W większości przypadków mężczyzna prosi bliskie krewne, aby pomogły mu wybrać żonę lub skontaktowały się z rodziną już poznanej dziewczyny. Później zainteresowane strony organizują spotkanie, aby upewnić się co do perspektyw i powagi planów młodzieńca. Jeżeli rodziny się nie znają, przeprowadza się dyskretny wywiad. Potencjalna panna młoda musi od razu wybrać właściwego kandydata – rozwody, chociaż zdarzają się coraz częściej, są w dalszym ciągu równoznaczne z napiętnowaniem dziewczyny. Kiedy para młoda postanawia się pobrać, rozpoczynają się przygotowania do „zaręczyn”, czyli oficjalnej części wesela (po zaręczynach nie ma odwrotu – w grę może jedynie wchodzić rozwód, czyli hańba, lub śmierć). Podobnie jak samo wesele, zaręczyny są bardzo wystawne. Zgodnie z tradycją pan młody najpierw udaje się do domu przyszłej żony z osłami objuczonymi darami:
belami materiału, cukrem, koszami świec oraz przyprawami. Pochód zamyka tuczone cielę. W dzisiejszych czasach takie podarunki mają bardziej wartość symboliczną niż materialną i tradycja powoli zanika, jednak mężczyzna nadal odpowiada za dostarczenie jedzenia na uroczystość zaręczynową. Samo wesele – z osobnymi ucztami dla obu płci, określonymi surowym protokołem – trwa zwykle 2 lub 3 dni (choć czasami dłużej). Na kilka dni przed uroczystością pannie młodej asystuje „negaffa „, która służy jako jej osobista kosmetyczka, nadzorująca depilację, fryzurę i nakładanie henny na dłonie i stopy oraz poucza ją o małżeńskich obowiązkach.

Podczas uroczystości „negaffa” przez cały czas towarzyszy dziewczynie, anonsując, gdy wchodzi ona do pomieszczenia, troszczy się o jej potrzeby (zgodnie z tradycją panna młoda siedzi bez ruchu) i nadzoruje zmianę ubrania (zazwyczaj dwa tradycyjne stroje oraz jedna biała suknia na modłę zachodnią). Jeszcze do niedawna najważniejsze zadanie „negaffy” polegało na obecności przy konsumowaniu małżeństwa oraz potwierdzeniu dziewictwa panny młodej, czasami poprzez wymachiwanie zakrwawionym prześcieradłem. Większość przyjęć weselnych odbywa się z zachowaniem rozdziału płci w domu albo w wynajętej willi, chociaż coraz modniejsze staje się również wspólne świętowanie w hotelach. Pierwszej nocy szczególną wagę przywiązuje się do pana młodego. Ok. 17.00 jego goście zbierają się na herbatę i ciasto przy akompaniamencie niewielkiej orkiestry. Później jest posiłek, składający się z dwóch lub trzech dań. Kobiety także uczestniczą w spotkaniu, ale zajmują osobny kąt albo piętro. Drugi wieczór skupia się na żeńskich
gościach panny młodej, którym rozrywki dostarcza kobieca orkiestra, a czasami również grający na bębnach muzykanci. Bardziej swobodna atmosfera jest sposobnością do założenia odświętnych strojów i rozpuszczenia włosów, wspólnych tańców i śpiewania najpopularniejszych piosenek miłosnych. Aby uwiecznić wystawną uroczystość dla potomności, coraz częściej wynajmuje się dzisiaj profesjonalne wideokamerzystki. Choć same są kobietami, ich obecność powoduje, że starsze i bardziej konserwatywne marokanki zakrywają twarz szalami, osłaniając się przed ewentualnym wzrokiem mężczyzn, którzy mogliby później oglądać taśmę.

Źródło tu.

 


ABOUT THE AUTHOR

Małgorzata