Up
Mając 17 lat zwiałam z domu na motocyklu do Chorwacji. Wywiało mnie aż na KRK. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że dojechaliśmy tam na czerwonym diable – Suzuki GSX-R750. To był mój pierwszy raz, kiedy na 2,5 tygodnia musiałam się spakować w jedną, jedyną sakwę motocyklową na bak.
Tak naprawdę do samego końca nie wiedziałam gdzie chcę jechać i jak spędzić ten „magiczny” czas. To mnie nosiło gdzieś naprawdę daleko, to miałam ochotę wleźć pod ciepły koc i siedzieć sama w domu. Ukraina wyszła całkiem przypadkiem, ale jak to czasami mówią, przypadki mogą zaskoczyć.
Tym razem pobrykaliśmy po Kampinosie nocą. Taka nocna wyprawa to prawdziwa rewelacja, zwłaszcza kiedy zgubi się drogę, jak przytrafiło się nam tym razem. Zmordowani wróciliśmy o 3 nad ranem do domów. Gorąco polecam taką atrakcje na odreagowanie w środku tygodnia 😉 Do następnego ! Małgorzata
Są historie, których nie jesteśmy w stanie poznać, do momentu kiedy nie staniemy z nimi twarzą w twarz. Dokładnie tak było w tym przypadku. Jeszcze kilka lat temu nie miałam pojęcia kim był Kazimierz Nowak – nikt mi nie mówił o tym w szkole.