Up

PORADY

Mając 17 lat zwiałam z domu na motocyklu do Chorwacji. Wywiało mnie aż na KRK. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że dojechaliśmy tam na czerwonym diable – Suzuki GSX-R750. To był mój pierwszy raz, kiedy na 2,5 tygodnia musiałam się spakować w jedną, jedyną sakwę motocyklową na bak.
Przez wiele lat funkcjonowałam jako standardowy turysta – last minute na tydzień w hotelu w opcji all inclusive. Dziś jak pomyślę o tym, to śmiać mi się chce, ale z drugiej strony wszystkiego w życiu należy spróbować, żeby mieć swoje zdanie, by wiedzieć w jakich „butach” jest nam najwygodni