Up

Sprzęt Skoro jesteśmy już w domu, to krótka historia o prawdziwej pasji… lub jak kto woli z kategorii #polakpotrafi, #zrobięsobiesam 😉

DOBRY SPRZĘT TO PODSTAWA DOBREJ ZABAWY

My młodzi, milleninalsi, dorobkioewicze …. najczęściej chcemy i mamy. Nie mamy to idziemy do sklepu i mamy…. Natomiast są tacy, dobre starsze roczniki, którzy małymi kroczkami, sukcesywnie ale i konsekwentnie spełniają swoje marzenia. I choć dla części z Was może to być kawał złomu, to dla innych jest to piękna, długa historia 😉

Rama
Jak widać Kross jest w naszym domu nie od wczoraj 😉 Solidna stalowa rama Grand Adventure z 1999 roku z zamysłem porysowana i obdrapana, żeby nie zwracała uwagi potencjalnego złodzieja. A kryje w sobie stal – nie karbon, nie aluminium tylko porządną prawie niezniszczalną stal. I nie jest to sarkazm, choć w trosce nie raz mówiłam, że ciężar nie służy stawom,
ale …. doświadczenie i wiedza ma swoje prawa 😉

Akcesoria
To jest absolutny majsterstyk. Każde z akcesoriów widoczne na zdjęciu jest spawane własnoręcznie. Hmmm – dalibyście radę? Nie ważyłam każdego elementu z osobna, ale skoro cały rower waży 19kg, mniemam, że same akcesoria mogą mieć ok  4-5kg. Jeśli dobrze się przyjrzycie, na aplauz zasługuje również mocowanie – u mnie często działają trytytki… ale tu mamy prawdziwe śruby, nawet nie te malutkie rowerowe…tylko takie jop twoja mać.

Przyczepka
Jest najmłodszym nabytkiem, który wyszedł spod sprawnej ojcowskiej ręki. Po tej przyczepce można skakać i nic jej nie ruszy. W koncepcji twórcy wchodzi na nią 50-litrowa beczka, w której można przewozić rzeczy/prowiant w największą ulewę.

Podsumowując survival rowerowy nabiera naprawdę innego znaczenia jak patrzy się na ten sprzęt…..
I dumna jestem nadal ;)))


ABOUT THE AUTHOR

Małgorzata