Up

Tak naprawdę do samego końca nie wiedziałam gdzie chcę jechać i jak spędzić ten „magiczny” czas.
To mnie nosiło gdzieś naprawdę daleko, to miałam ochotę wleźć pod ciepły koc i siedzieć sama
w domu. Ukraina wyszła całkiem przypadkiem, ale jak to czasami mówią, przypadki mogą zaskoczyć.

Jedziemy wygrzać tyłki
Trudno mówić tu o tripie rowerowym, bo na takowy się nie wybraliśmy. Tym razem założenie było zupełnie inne, ale jak tu nie zabrać roweru w ogóle 😉  Zastanawiam się czy kiedykolwiek jeszcze przyjdzie czas, że ruszę się gdzieś bez niego.
Dziwne ( choć dla mnie urocze ) to w sumie jest, kiedy kobietę zamiast na masaż, bardziej ciągnie do lasu….

Ukraina
Piękny ale bardzo ubogi kraj, tym razem zaledwie muśnięty przeze mnie, bo tyle można tam jeszcze zrobić. Już dziś wiem, że następna destynacja będzie nieco niżej patrząc na mapę, bliżej gór, najpewniej rejon gorganowski.
Jednak małe zapoznanie było – z kulturą, możliwościami, kuchnią i lasem… a nawet i historią.
Począwszy od najlepszych lwowskich restauracji gdzie serwowano bycze jaja w sosie borowikowym
a skończywszy na sklepie spożywczym z tanimi winami, próbowaliśmy czego tylko dusza zapragnie, by jak najintensywniej poznać ten kraj w zaledwie 4 dni.

Cel – Truskawiec
Kurort bardzo elegancki, turystyczny, mocno odbiegający od całej reszty Ukrainy. Ukierunkowany na klienta, który ma gruby portfel, ale nie oznacza to, że nie jest dostępny dla klasy średniej. Podobnie jak w polskiej Wiśle można zobaczyć na ulicy najnowszego Wranglera i rozklekotanego malucha, tak też tu mijali nas zagraniczni turyści odziani w przyjaciół Dolce i Gabbana oraz zwykli śmiertelnicy.
My gościliśmy w Royal Grand Hotel. Poziom pięciogwazdkowy ale przecież sylwester. Bez większego wysiłku można tu jednak trafić w przystępnym budżecie świetne miejscówki. Doba w 2-osobowym pokoju z 3 zabiegami i pełnym wyżywieniem to średni koszt 650 UAH ( ok. 100 PLN ) – fajnie co  ;))

Czego można się spodziewać
Okolice
Biedne i leśne, ale czego więcej do szczęścia potrzeba mając rower. Są pagórki, dużo leśnych ścieżek. Niecałe 20 kom od Truskawca fajowa miejscówka w Tustaniu. Na dwóch kółkach można szaleć do woli, zwłaszcza w okresie bezśniegowym.
Drogi szybkiego ruchu fragmentami zostawiają wiele do życzenia, ale jak ktoś lubi jazdę offroadową to tylko jako plus.
W okolicach są małe rozlewiska wodne, więc da chętnych da się pewnie z namiotem na dziko.

Ceny
Niestety dla nich, stety dla nas… Mając 100 dolców w kieszeni jest się tam królem wioski. Rzadko sobie aż tak popuszczam „lejce budżetowe” ale w tej sytuacji nie było innej możliwości. Kilka przykładów finansowych absurdów:
60 UAH (9,43 PLN) – 30 minutowy masaż ciała w salonie
25 UAH ( 3,93 PLN ) – zupa w renomowanej restauracji
51 UAH ( 8,01 PLN ) – wino półwytrawne – smakowało jak nasze za 30 PLN
15 UAH ( 2,36 PLN ) – kawa w restauracji
Co Wy na to ?

Atrakcje
Tak naprawdę to zależy od tego kto co lubi. Jeden wybierze delfinarium a potem romantyczną kolacje w Dolce Vita, inny będzie uradowany zdrowotnymi właściwościami Nafcianki, a jeszcze inny pojedzie w las i będzie cieszył się dzikością terenu.
Ja na tym wyjeździe bardzo potrzebowałam ciepełka – sauny, spa to było to co mi sprawiło największą frajdę po zimowym jeżdżeniu na lodzie….

Ja już tylko czekam jak wyjdzie wiosenne słoneczko, żeby wrócić tam na szosę.
A Was zapraszam razem ze mną 😉

mommyonbike unitedcyclists truskaviec gorgany podróż summer kreidler wildland adventure travel lwów

img_0698

Pełna galeria tu.


ABOUT THE AUTHOR

Małgorzata

    2 komentarze

  1. Mateusz

    ()

    Super…Foty widziałem ten na FB ale te ceny kosmos i warto tam pojechać zostawić pare złotówek i spędzić super czas z rowerem no i poznać kraj sąsiadów 🙂 a jak z językiem lubią Polaczków czy trzeba się ukraińskiego uczyć ??

    Odpowiedz

    • Małgorzata

      ()

      Blisko granicy idzie się spokojnie dogadać, Pewnie bliżej Mołdawii byłoby już inaczej 😉
      Ceny rzeczywiście są kosmos, sama byłam w szoku. Ja na pewno wrócę tam jak będzie ciepło.
      Jeśli foty się podobają to super 😉

      Odpowiedz